Forum Forum Karawany Strona Główna Forum Karawany
Forum turystyczne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

pamietacie naszego Jose i jego rodzinę???

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Karawany Strona Główna -> Dominikana
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gizbern
Pokerzysta Karawany
Pokerzysta Karawany



Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 261
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wrocek

PostWysłany: Czw 5:01, 21 Gru 2006    Temat postu: pamietacie naszego Jose i jego rodzinę???

gdy rok temu wróciłem z moją Alutką z Dominikany postanowiłem podzielić się wrażeniami z podróży z forumowiczami na portalu wakacje.pl.
[link widoczny dla zalogowanych]

Jose i jego rodzina - zdjęcia sprzed roku:








tam też pisałem o chłopaku o imieniu Jose i o jego rodzinie ale dla tych co o tym nie wiedzą kilka zdań w telegraficznym skrócie:
ponad rok temu byliśmy na dominikanie w podróży poślubnej. w naszym hotelu
jako animator pracował Jose.
animator to taki gość od wszystkiego. tańczył w czasie codziennych show,
prowadził aerobik i lekcje tańca, grał a klientami w waterpolo lub
siatkówkę itp....
zaprzyjaźniliśmy się z nim. zaprosił nas na obiad do swojego domu.
poznaliśmy jego rodzinę.
ujeli nas swoją radością życia i optymizmem który z nich bił mimo ciężkich
warunków...
mieszkają w miejscowości Imbert na dominikanie. w "slumsach"... w domu z
pustaków, bez szyb w oknach a za dach robi kawałek plastikowego "czegoś".
mają ok 30 może 35m/kw na których mieszkają w 11 albo 12 osób... bez wody,
bez gazu, prąd falowo.... 4-5 dzieciaków do lat ok siedem, dwójka ok 12
-13 lat, Jose, jego mama, babcia i jego siostra oraz brat. troszkę się
gubiliśmy bo przez ich dom przewijało się mnóstwo ludzi a tylko Jose gada
po angielsku. wszyscy są uśmiechnięci, w mieszkaniu jak na możliwości było
całkiem schludnie...
a wszystko to praktycznie na utrzymaniu Jose. jego pensja w hotelu to ok
140 dolarów miesięcznie za pracę 15/2 czyli 15 dni pracy od 9 rano do ok
23 wieczorem a potem dwa dni wolnego. Prace jako animator ma w hotelu RIU w zatoce Maimom. drobne kwoty dorabia jego siostra
robiąc manicure sąsiadkom , mama dba o dzieciaki, babcia za stara na
prace, a jego brat ma kłopot by ją znaleźć - jest chyba troszkę opóźniony a na
dominikanie praktycznie nie ma żadnego przemysłu a w pobliżu Imbertu
żadnych upraw na których mógłby się zahaczyć. a 140$ (+ z rzadka jakieś
napiwki) to naprawdę mało biorąc pod uwagę że ceny na dominikanie są
zbliżone do naszych a ceny chemii, kosmetyków i co gorsza wszelakich
medykamentów są kilkukrotnie wyższe niż w polsce z powodu braku przemysłu chemiczno -
farmaceutycznego na dominikanie.
w zeszłym roku na hasło że chcemy im wysłać paczkę na święta reakcja masy osób bardzo mile nas zaskoczyła. obcy ludzie dawali mi pieniądze i zabawki bym wysłał to do Jose - niesamowite Smile więc zrobiliśmy "ściepe" i wysłaliśmy
dzieciakom paczkę z zabawkami i przyborami szkolnymi. tym razem "ściepa" tylko po najbliższych znajomych może
nie wystarczyć.... Sad(((


w tym roku zanim polecieliśmy na dominikanę nie udalo nam się dodzwonić do Jose a maile do niego wracały. komórka była nieaktywna a a skrzynka mailowa przepełniona... Sad nie mieliśmy z nim kontaktu przez kilka miesięcy
drugiego - trzeciego dnia pobytu wypożyczylem auto i chcieliśmy pojechać do nich w odwiedziny. niestety w tych slumsach gdzie każda uliczka podobna do drugiej nie udało nam się do niego trafić a nikt tam słowa po angielsku nie kumał by nam pomóc.
na całe szczęście w hotelu w którym byliśmy rok temu spotkaliśmy kolege Jose który miał dla nas bardzo złe wiadomości o Jose.

3 miesiące temu Jose wracając z pracy na pożyczonym motorze został rozjechany przez
pijanego kierowcę. pijak przekupił policję i sprawa została umorzona (to
co nam wydaje się niemożliwe na dominikanie jest możliwe jak najbardziej)

Jose w ciężkim stanie trafił do szpitala. na dominikanie nikt nie jeździ
w kasku czy kombinezonie więc Jose był mocno poraniony, głowa rozwalona,
kierownica zrobiła dziure w brzuchu - miał operację - poukładali mu te
flaki, straszna rana na łydce od sunięcia po jezdni - podobna rana na ręce
i najgorsze to pęknięta miednica i przestawione w związku z tym biodro i
skrzywiony kręgosłup.
Jose ma ubezpieczenie pokrywające 60% kosztów leczenia... reszte musi
płacić ze swojej kieszeni...
jakiś bank o dziwo dał im pożyczkę pod zastaw ich chałupki ale prawie 2000
dolarów starczyło tylko na operację brzucha i 9 (słownie dziewięć!!!!!) dni
pobytu w szpitalu po których wywalono go ze szpitala.....
masakra... widzieliśmy wszelkie papiery - ubezpieczenie, rachunki itp.
dwa dni spędziliśmy z Jose wożąc go po szpitalach na badania. jego zdjęcia
RTG oglądał przypadkowo poznany w naszym hotelu turysta - ortopeda z
francji. on jak i lokalni lekarze jednoznacznie stwierdzili ze tylko
błyskawiczna operacja (zanim mu się krzywo nie zrośnie miednica i biodro)
może go uratować przed kalectwem...
a jego sprawność fizyczna to jego narzędzie pracy i źródło utrzymania
ponad dziesiecioosobowej rodziny.

na cito potrzeba ok 45 tysięcy dominikańskich peso... (to ok 1500 dolarów)
na operację miednicy.

każdy grosz więcej przyda się na spłatę długów w banku by nie wylądowali
na bruku jak im bank zabierze chałupke oraz na rehabilitację Jose po
operacji. a będzie ona konieczna. Jose już teraz ma zanik mięśni nóg bo od
prawie 3 miesięcy wstaje z łóżka tylka za grubą potrzebą. schudł ok 15kg.
potrzebny bedzie również gorset do prostowania kręgosłupa....

z moją żoną Alutką daliśmy już Jose naprawdę sporo pieniędzy ale to dalej mało a na
więcej już nas nie stać.
szkoda że nie wiedzieliśmy o wypadku Jose przed wyjazdem na dominikanę...
Sad(( Jose nie odpisywał na nasze maile bo poprostu nie miał jak się dostać
do kafejki z netem a komorka roztrzaskała się w czasie wypadku. a jemu było wstyd nas prosić o pomoc...

gdy niespodziewanie wpadliśmy do niego zastaliśmy smutny widok:
Jose na łóżku a przy nim jego mama machająca kawałkiem tektury by odganiać muchy siadające na jego ranach... nie mieli pieniędzy nawet na to by kupić jakies opatrunki... Sad((( oczywiście wykupiłem pół apteki i teraz mają zapas...

to wspaniała, kochająca się rodzina która robi wszystko by ratować Jose
ale sami sobie nie poradzą... a na dominikanie nie ma im kto pomóc.... Sad((
mam nadzieję, że my im pomozemy....

zostawiłem Jose moją kartę do bankomatu. mam subkonto z którego będzie
mógł wypłacić pieniądze z bankomatu. dzięki temu można całą operację
sprawnie przeprowadzić nie placąc gigantycznych prowizji za przelew który na dodatek idzie bardzo długo.
nie współpracuję z żadną fundacją więc jedyny dowód na to że kasa trafiła do Jose to bedę mógł zrobić print sreen z subkonta z wypłatą na dominikanie. jeśli ktoś nie ma do mnie na tyle zaufania to moge podać nr konta Jose i namiary na niego.

dziś są moje urodzinki i jeśli ktoś będzie chciał mi zrobić mały prezent pomagając Jose to można mnie łapać na maila [link widoczny dla zalogowanych] lub gg 1667252.

chciałbym w tym miejscu podziekować osobom które już Jose bardzo pomogły. są to moi rodzice i moja teściowa, właściciel biura podróży flyback, nasi wspaniali znajomi których poznaliśmy w naszym hotelu na Dominikanie (serdeczne pozdrowienia dla Tereni i Gosi) , dziękuję naszym przyjaciółom którzy wspomogli akcję.... dziękuje Asi- ("angell"- z forum wakacje) która odwiedziła Jose osobiście i baaardzo go wspomogła.... lista jest otwarta i na pewno bedzie dłuższa....
5-7 stycznia organizuję we wrocławiu turniej pokerowy z którego część wpisowego trafi na operację dla Jose - dziękuję kręgielni "Stajnia 8A" za darmowe udostepnienie sali oraz sponsorom nagród rzeczowych - czyli pokerroom i4poker oraz betsson no i oczywiście dziękuję graczom którzy przybędą na ten turniej i dołożą swoją cegiełkę by jakis nieznany im chłopak 8000km od nas nie został inwalidą..... dziękuję...

mam dla Was jeszcze kilka fotek z tego roku :





powyżej Jose na pożegnanie z nami wstał z łóżka, choć nie powinien...





więcej fotek i wrażeń dominikany juz wkrótce na wątku "obok"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gizbern
Pokerzysta Karawany
Pokerzysta Karawany



Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 261
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wrocek

PostWysłany: Nie 3:12, 21 Sty 2007    Temat postu:

witam Was serdecznie Smile

małe podsumowanie akcji pomocy dla Jose:

JESTEŚCIE WSPANIALI

wszystkim bardzo chciałbym podziękować za pomoc, a w szczególności braci pokerowej która wyskoczyła z grubej kasy... Laughing
w sumie udało się zebreć wśród moich przyjaciół, rodziny i pokerzystów kwotę ok 6000zł !!!!! wsio już trafiło na dominikanę a Jose jest po operacji i jak tylko bedzie wiadomo po wizycie kontrolnej czy wsio w porządku to dam Wam oczywiście znać
tutaj znajdziecie potwierdzenia wypłat [link widoczny dla zalogowanych]

chciałbym się też wytłumaczyć dlaczego tak zwlekalem z napisaniem wspomnień. po prostu organizowalem ogólnopolski 3-dniowy turniej pokerowy we wrocławiu oraz mialem kilka wyjazdów po za wrocław i nie miałem naprawdę czasu by się do tego przyłożyć
ide teraz pisac te wspomnienia Smile[/b]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
delicja
Stały Bywalec Karawany
Stały Bywalec Karawany



Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:54, 21 Sty 2007    Temat postu:

Gizbern jesteś wspaniały!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nuska
Stały Bywalec Karawany
Stały Bywalec Karawany



Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 3572
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:26, 21 Sty 2007    Temat postu:

Gizberniaczku i Alutko - jesteście WIELCY Exclamation Exclamation Exclamation
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gizbern
Pokerzysta Karawany
Pokerzysta Karawany



Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 261
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wrocek

PostWysłany: Pon 20:30, 22 Sty 2007    Temat postu:

aha.... zapomniałem napisać że Jose dzwoni do nas prawie codziennie. tzn puszcza "strzałkę" by do niego oddzwonić.
za każdym razem przy telefonie jest cała rodzina i wszyscy co chwila dziękują za pomoc. to troszke krępujace już...
Jose dochodzi do siebie, dzięki lekom które mu kupiliśmy rany o wiele szybciej się goją. dzięki pomocy finansowej splacił wszystkie długi w szpitalu i teraz spokojnie śpi bez stresu co bedzie dalej z jego rodziną.
noga podobno jest coraz silniejsza, nabrał chęci do życia itp.
pyta też czy wszyscy co mu pomogli są zdrowi i czy nie trapią ich jakies kłopoty bo wtedy bedą się szczególnie mocno modlic za tą osobę.
a jego babcia i tak jest codzien w kościele modlić się za nas wszystkich.
jakby ktoś z Was mial jakieś kłopoty to dajcie znać a już dominikanskie aniołki o Was zadbają Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
:))
Gość






PostWysłany: Wto 5:42, 23 Sty 2007    Temat postu:

Cieszę się że z Jose już lepiej. Jakie miał szczęście że Was poznał.
Powrót do góry
gizbern
Pokerzysta Karawany
Pokerzysta Karawany



Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 261
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wrocek

PostWysłany: Wto 6:31, 23 Sty 2007    Temat postu:

2h temu Alutka gadala z Jose który był dziś... tzn wczoraj Smile (ja jesio nie poszedłem spać więc dla mnie dziś) Smile na kontroli w szpitalu. lekarz powiedzial że jak narazie to wszystko jest w porządku i niech się Jose szykuje na rehabilitacje Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Nuska
Stały Bywalec Karawany
Stały Bywalec Karawany



Dołączył: 08 Lut 2006
Posty: 3572
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:08, 23 Sty 2007    Temat postu:

a my nadal trzymamy kciuki za Jose Exclamation Exclamation Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
elek
Stały Bywalec Karawany
Stały Bywalec Karawany



Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 464
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 21:36, 30 Sty 2007    Temat postu:

dopiero teraz przeczytałam o Jose... Gdyby nie wy.... Gizbern, Ty i Alutka jesteście niesamowici!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ceres24




Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 4:05, 12 Gru 2009    Temat postu:

Brak mi słów dla Waszej postawy. Jesteście wspaniałymi ludźmi, a Jose miał dużo szczęścia, że Was
jednak podkusiło pojechać na Dominikanę, a nie do Egiptu. Ciężko mnie wzruszyć, raczej nie
płaczę, ale ta historia wbiła mi szpilę w serce. Szok po prostu!!

Ciekawa jestem co teraz słychać u Jose i u Was?

Nie mogę po prostu, aż mnie ściska w dołku. Teraz wiem, że muszę trochę inaczej zaplanować swoją
podróż na Dominikanę, muszę pomyśleć o ludziach, którzy będą tam koło mnie skakać jak przy królowej.
Szok!!!!! Neutral
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gizbern
Pokerzysta Karawany
Pokerzysta Karawany



Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 261
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wrocek

PostWysłany: Sob 4:16, 12 Gru 2009    Temat postu:

dzieki za miłe słowa Smile
Jose niestety jest teraz na bezrobociu.... ;( lekko u nich nie jest ale modla się za nas niezmiennie Smile
z Jose mamy systematyczny kontakt telefoniczny. rozmawialismy z nim kilka dni temu , ponieważ odezwała się do mnie sympatyczna para
Polaków z Londynu, którzy leca na dominikane na sylwka i dadzą zarobić
Jose pare baksów by robił im za przewodnika po dominikanie Smile


a jakies półtora roku temu na dominikanie była para naszych serdecznych przyjaciół i wiem że nawet złote łańcuszki przed wyjazdem
ściągali z szyji i zostawili Jose i jego rodzinie.


Ostatnio zmieniony przez gizbern dnia Sob 4:19, 12 Gru 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ceres24




Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:51, 12 Gru 2009    Temat postu:

Super! To ja też mogę pomóc, lecę do Luperon za dwa tygodnie Very Happy . Także daj jakieś namiary i napisz co
można by jeszcze im zawieźć oprócz pieniędzy, co mogłoby im się przydać.

Dlaczego jest bezrobotny? Ma jakiś stopień kalectwa czy coś? Dostaje jakąś kasę od państwa??


Ostatnio zmieniony przez ceres24 dnia Sob 14:57, 12 Gru 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Roullette
Stały Bywalec Karawany
Stały Bywalec Karawany



Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 1290
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Piaseczno

PostWysłany: Pon 21:41, 24 Paź 2011    Temat postu:

Nio i co ?! 2 lata temu nagle kończy się wątek ?! Hej Gizbern ! Mam nadzieję, że u Was wszystko oki ... ?!
A co u Twojego przyjaciela ?
Echchch ... wszystko to niestety jakaś prowizorka ..... (prowokuję odzew ! Wink )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gizbern
Pokerzysta Karawany
Pokerzysta Karawany



Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 261
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wrocek

PostWysłany: Pon 23:23, 30 Mar 2015    Temat postu:

Jose został ojcem!
Wszystko u niego w porządku!
U nas też wszystko okej! Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ania5894
Nowy na forum Karawany
Nowy na forum Karawany



Dołączył: 29 Gru 2014
Posty: 64
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:54, 30 Kwi 2015    Temat postu:

Dominikana jest wspaniała! Wiele urokliwycz zakamarków, specyficznych uliczek, aż chciałabym tam znowu pojechać! Szkoda tylko, że bilety są takie drogie Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pieknyolek




Dołączył: 29 Sty 2019
Posty: 23
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:12, 13 Maj 2019    Temat postu:

Super super super !!!!




_____________________________________________
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Karawany Strona Główna -> Dominikana Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin